Used Honda Civic Type R. With 98 used Honda Civic Type R cars available on Auto Trader, we have the largest range of cars for sale available across the UK.
The new Type R is a collection of small improvements. The platform of this FL5 generation car is similar to the outgoing FK8. The engine has slightly more horsepower and torque. The flywheel is 18
Pricing for all 2021 Honda Civic Type R Repairs & Services. ABS Module Replacement. AC Line Replacement. AC Repair. Air Conditioning - Recharge. Air Conditioning - Replace Compressor. Alternator
And yet, this 11th-generation Civic follows the directive from on high despite its 315-hp turbocharged 2.0-liter inline-four hanging ahead of the front axle and 61.4 percent of its weight on its
The Type R took a one-year breather when the Civic was redesigned for the 2022 model year, and it returns on the car’s new platform for 2023. The basic concept stays the same: front-wheel drive
2023 Honda Civic Sport 4dr Sedan (2.0L 4cyl CVT) 28 of 32 people found this review helpful. First of all, if you are thinking about buying an Accord, you need to look at the 2023 Civic, first
2023 Honda Civic Type R Is a Little More Adult, No Less Fun. The big win: The Type R no longer looks like an anime character. The handsome styling of the 11th-gen Civic totally works when pumped
Back in 2017 The Honda Civic Type R took the automotive world by storm with its sharp handling and agressive styling. With a 2.0L turbocharged 4 cylinder fro
Andrew P. Collins. The 2017 Honda Civic Type R lands in the U.S. this week and after 20 years of waiting for it, American enthusiasts can finally feel the fury of Honda’s international hot hatch
Once I put everything back together and started my car, the light was on indicating "Electric Parking Brake Problem" & "Release Parking Brake". Also, when I engage the e-brake you can hear the actuator working for about 5 seconds, compared to 1 second (normally).
91xPv91. Jesteś na Forum Samochodowe Forum Motoryzacyjne Samochody osobowe - hybrydowe, elektryczne i konwencjonalne Honda forum Honda Forum - dyskusje i opinie na forum o samochodach elektrycznych, hybrydowych i konwencjonalnych marki Honda. Modele samochodów Honda: Accord, Acty, Airwave, Ascot, Avancier, Ballade, Beat, Brio, BR-V, Brio, Capa, City, Civic, Clarity FCV, Concerto, CR-V, Crider, Crossroad, CRX, CR-Z, E, Element, Elysion, FCX Clarity, Fit Shuttle, FR-V, Freed, HR-V, Insight, Inspire, Integra, Jade, Jazz, Legend, Logo, MDX, Mobilio, N-One, NSX, Odyssey, Orthia, Passport, Pilot, Prelude, Quint, Rafaga, Ridgeline, Spirior, S2000, Shuttle, S-MX, Stepwgn, Stream, Torneo, Vamos, WR-V, z napędem 4x4: CR-V, HR-V, sportowe Hondy:: Type-R, CR-Z, CRX, wyścigowe Hondy:: HSV-010 GT, R800, R1300, RA106, RA107, RA108. REKLAMA Ciekawe publikacje motoryzacyjne Upał za kierownicą Drażliwość, uczucie zmęczenia, utrata koncentracji i związany z tym opóźniony czas reakcji – to tylko niektóre z konsekwencji wpływu upału na kierowcę. Pomóc może rozsądnie używana klimatyzacja, ... Czy Toyota powtórzy sukces w Rajdzie Monte Carlo? 25 stycznia rusza nowy sezon Rajdowych Mistrzostw Świata. Tradycyjnie rozpocznie go słynny Rajd Monte Carlo, w którym w ubiegłym roku Jari-Matti Latvala zajął drugie miejsce. Debiutujący Yaris WRC już w swojej pierwszej ... REKLAMA Strona główna 14,99 PLNProline Klucz oczkowy odgięty 6*7, din 838, cv, (5903755365668)22,99 PLNProline Klucz oczkowy odgięty 14*15, din 838, cv,29,99 PLNKlucz oczkowy odgięty 18*19, din 838, cv, marki Proline145,00 PLNMłotek blacharski drewniany - HPH152MM, HPH152MM29,43 PLNSchmith Młotek gumowy smgf-450 ( kg) (5902004710204)48,00 PLNgrip LUCKY - Gripper Griptape Multi (MULTI547) rozmiar: OS
@lubiecie: Honda ma dobre silniki i nieszablonowy wygląd bez względu czy dla kogoś paskudny czy ładny, to jednak wyróżniający się i w zasadzie to by było na tyle. Choć użyte materiały w środku pozostawiają naprawdę wiele do życzenia. Problem skrzyń biegów trwa chyba od VII wersji cywilnych, i 1,4. A przecież Type-R to nie jest samochód do grzecznej jazdy. Sam fakt niedbalstwa przy montażu tych samochodów przez anglików i turków też pozostawia wiele do życzenia. Ludzie za wymianę łożysk niejednokrotnie płacili 1500-1800zl, oczywiście poza ASO, bo i już po gwarancji. A i tak po jakimś czasie problem lubił powrócić. Niektórzy twierdzą, że Hondowski olej MTF do skrzyni to po prostu szajs i może tutaj leżeć częściowo przyczyna, jak również brak dystansowania łożysk... Kolejna sprawa to wadliwa pompa sprzęgła i wadliwy wysprzęglik. Nawet na tym wideo widać na fakturze, że był chyba wymieniany. Kurcze samochód z przebiegiem 23000km i już problem z takim banałem jak wyprzęgnik. W żadnym samochodzie bez względu na wiek nie miałem takich cyrków z tymi elementami i dźwięków jakie wydają. Problem znany i również Honda z uporem maniaka pakuje do swoich samochodów ten niedopracowany element. Wydawałoby się, że Honda to producent, który jest innowacyjny, który ma przemyślane rozwiązania. Cóż, może i innowacyjny bo jako jedni z niewielu robią wszystko sami od podstaw (w sensie konstrukcji) ale co do przemyślanych rozwiązań to niestety nie. Popełniają błędy i w dodatku nie potrafią przy tworzeniu kolejnej generacji ich zniwelować tylko montują te same problematyczne rozwiązania jak wspomniana pompa sprzęgła, wysprzęglik i masa innych... Jeśli chodzi o ceny na rynku wtórnym to już całkowity odlot. Ceny Hond dość mocno poszybowały. Owszem zawsze te samochody były droższe ale to co się teraz dzieje z cenami używanych Hond to kosmos. Hondy są potwornie przewartościowane. Z innych ciekawostek. Uszkodził mi się słonecznik (osłona przeciwsłoneczna od strony kierowcy). Nie mogłem długo znaleźć wersji do mojego samochodu, zapytałem z głupia w ASO to mnie zastrzelili ceną, 475zł sztuka, kawałek plastiku, pianki i blaszka. Aż się człowiek w ASO uśmiechnął widząc cenę. Kolejna sprawa to cena części używanych. Przykładowo halogen przeciwmgielny. Znajduję jakieś mocno wytyrane, zardzewiałe, cena za sztukę 300zł za komplet 500zł. Co tam ma tyle kosztować zwłaszcza przy używanej części, która wygląda jakby się miała rozlecieć bo trawi ją korozja? A najlepsze w tym wszystkim to arogancja Hondy. Bo gdyby załatwili tą sprawę jak należy nie byłoby problemu, a tak to rozejdzie się smród i odpowiednia opinia w kwestii ich podejścia do klienta. Zwłaszcza gdy w sądzie wyciągnie się wady poprzednich konstrukcji i problemy ze skrzyniami. Jestem przekonany, że właściciel type-R już Hondy nie kupi.
Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Problem z modą jest taki, że zawsze przemija, a jak mówi stare powiedzenie: klasyka jest wieczna. Zawsze wtedy, gdy gdzieś się wybieramy i nie wiemy jak się ubrać, wiadomo, że koszula i spodnie materiałowe zawsze się sprawdzą. Podobnie jest z małą czarną u kobiet. Randka, spotkanie firmowe, wyjście do teatru? Te stroje zawsze się sprawdzą. Zobacz wideo Nowa Honda Civic XI na pierwszym filmie W przypadku samochodów jest podobnie. Chociaż w tym przypadku nie jest tak uniwersalnie, jak w powyższym przykładzie. Są jednak klasyczne modele, które co jakiś czas dostają aktualizację, ale zachowują pierwotne DNA. Tak właśnie jest z bohaterem dzisiejszego testu – Hondą Civic e: Civic e:HEV Advance – atrakcyjny wyglądNowa Honda Civic to już jedenasta odsłona tego modelu. Dostępna jest w trzech wariantach wyposażenia: Elegnace, Sport i Advance. Producent chwali się, że odmiana Comfort, która była dotychczas dostępna w odchodzącym modelu została zlikwidowana i kupujący mają możliwość wyjścia od razu od średniego poziomu. Testowany model natomiast był skonfigurowany w najwyższej wersji Advance, plus do tego wyposażony był w stylizacyjny pakiet Civic e:HEV Advance Konrad Grobel Na Polskim rynku dostępna będzie wyłącznie wersja liftback. Zatem przy otwieraniu klapy bagażnika unosi się również tylna auta zyskał sportowy, dynamiczny wygląd. Wąskie światła LED, które łączą się z wąskim grillem, a do tego duży wlot powietrza u podstawy przywołują pozytywne skojarzenia i wygląda to zarówno nowocześnie, ale także klasycznie. Jest to przód, który w moim odczuciu nawiązuje do sportowego designu, który powinien być całkiem wdzięcznym tematem do rozwinięcia tego modelu w Type profilu Civic przypomina trochę auta typu coupe. Mocno opadająca linia dachu oraz pociągnięte mocno ku słupkowi C linia okien z fajnym maźnięciem listwy na końcu daje całkiem dobre wrażenie. Do tego czarne, 18-calowe felgi idealnie pasują do białej karoserii. Nad głowami podróżujących rozciąga się dach natomiast zyskał dyfuzor, a światła LED rozciągają się na całą szerokość pojazdu. Przypominają trochę te z Dodge’a Chargera. Na dachu natomiast widoczna jest antena w kształcie płetwy rekina co dodaje charakteru temu pojazdowi. Należy również wspomnieć co obejmuje wcześniej wspomniany pakiet sportowy. Otóż na przedzie logo Hondy zamiast srebrne z niebieską oblamówką jest całkowicie czarne. Czarny kolor pojawia się również na progach, obudowach lusterek i dołożony jest tylny spojler na klapie Civic e:HEV Advance Konrad GrobelCo się tyczy wymiarów, to nowy Civic ma: 4550 mm długości, czyli jest o 30 mm dłuższy od poprzednika, 1800 mm szerokości i 1450 mm wysokości, zatem o 20 mm jest niższy do dziesiątej generacji. Jest również większy rozstaw osi wynoszący 2734 mm (zwiększył się o 35 mm).Nowy Civic może wzbudzić sensację u miłośników marki. Jest elegantszy od poprzednika, a linia nadwozia jest czystsza. Co najważniejsze bryła jest jakaś. Nie ma wodotrysków w postaci wielu zagięć, ale w tym przypadku jest o wiele przez to ciekawszy. Na naszym rynku dostępnych będzie pięć wersji kolorystycznych. Co jednak najważniejsze, nowy Civic wygląda jakby skrywał tajemnicę. Honda Civic e:HEV Advance – tradycyjne wnętrzePrzejdźmy do wnętrza. Pierwsze co się rzuci w oczy, to fakt, że w tym samochodzie jest sporo przycisków. Wielu producentów powoli przechodzi na panele dotykowe, a w Hondzie praktycznie każdy element ustawień (od klimatyzacji po radio) obsługiwany jest za pomocą przycisków i punktem jest ekran dotykowy odpowiedzialny za multimedia, nawigację i jedynie niektóre funkcje samochodu. Jest czytelny i na tyle duży, że nie trzeba się męczyć aby coś dostrzec, ale nie znaczy, że przygniata użytkowników swoją znajduje się półka, która służy również jako miejsce do ładowania bezprzewodowego. Za nią znajduje się konsola centralna, gdzie nie uświadczymy typowego drążka zmiany biegów czy pokrętła pełniącego tą samą funkcję. Są natomiast przyciski, które nie do końca podpasują, gdy należy szybko zmienić bieg ze wstecznego na jazdę na do przodu. Za bardzo odwraca uwagę, a wtedy nie patrzymy na drogę. Dalej mamy przełącznik trybów jazdy: Individual, Sport, Normal i Civic e:HEV Advance Konrad Grobel Przed kierowcą znajduje się ekran z cyfrowymi wskaźnikami. Całość obsługiwana jest za pomocą kierownicy. Dostarczają wszystkich niezbędnych informacji, których nie trzeba szukać w różnych miejscach. Co ważne nie zasłania się go za pomocą rąk gdy trzymamy dłonie na kierownicy. W niższej wersji wyposażenia dostępne są klasyczne zarówno jest odpowiednia pod względem rozmiaru, jak i objętości. Na dolnym ramieniu znajduje się przycisk od jej podgrzewania. Natomiast za nią usytuowano łopatki określające poziom rekuperacji podczas co zwróci uwagę przyszłych właścicieli, to plastikowy panel o strukturze plastra miodu, który rozciąga się od kolumny kierownicy po drzwi pasażera. Pod nim znajdują się nawiewy, które obsługuje się za pomocą się tyczy materiałów to na siedzeniach znalazła się skóra, na konsoli środkowej i na uchwytach drzwi natomiast plastik z ciekawą, chropowatą fakturą. O wiele przyjemniejszy materiał niż lakier piano black, który również się znalazł, ale jedynie jako pasek pod panelem nawiewów. Wspomniana skóra występuje wyłącznie w wersji Advance w standardzie. W odmianie Sport jest połącznie skóry syntetycznej i materiału, a w Elegance jest wyjściowo tylko materiał. Jest mały problem z siedzeniami. Po pierwsze za kierownicą trudno znaleźć odpowiednią pozycję, a pasażer nie może zmienić wysokości fotela. Ograniczona jest również możliwość przesunięcia przód/tył jego fotela, jest to jednak spowodowane tym, żeby osoby znajdujące się na tylnej kanapie również mogły podróżować Civic e:HEV Advance Konrad GrobelTylna kanapa nie ma czegoś co by ją wyróżniało. Pod nią znajduje się nawiew, ale nie jest to kolejna strefa od klimatyzacji. Poza tym można ją złożyć, przez co uzyskujemy większą przestrzeń załadunkową. Na środku, pomiędzy nogami pasażerów znalazł się tunel, który ciągnie się pod bagażnik, gdzie upchnięto oprzyrządowanie związane z silnikiem jesteśmy już przy pojemności i oprzyrządowaniu hybrydowym, to niestety pojemność bagażnika na tym ucierpiała. Jego możliwość to 415 litrów, a zatem jest mniejszy niż u poprzednika. Warto jednak przyznać jedno, jest to dobrze wykonane wnętrze. Nic nie skrzypi, wszystko jest dobrze spasowane i chociaż głównie dominuje plastik, to nie ma poczucia, że Japończycy oszczędzali. Niektóre auta z klasy premium mogłyby się uczyć od tego Civic e:HEV – wrażenia z jazdy? Trochę proteza, trochę zabawaTutaj należy przypomnieć to co było wyżej napisane – nowy Civic będzie wyłącznie dostępny jako hybryda. Koniec kropka. Jeden napęd, nic więcej, nic mniej. Co się zatem składa na owy napęd hybrydowy? Mamy czterocylindrowy silnik o pojemności dwóch litrów, który generuje 143 KM mocy i pracuje w cyklu Atkinsona oraz silnik elektryczny, który wytwarza 184 KM i właśnie ta wartość jest podawana jako ta oficjalna. Do tego mamy aż 315 Nm momentu obrotowego, w aucie jakby nie patrzeć hybrydowy współpracuje z bezstopniową skrzynią e-CVT, która przekazuje moc na przednie koła. Prędkość maksymalna wynosi 180 km/h, a sprint od 0 do 100 km/h zajmuje 7,8 Civic e:HEV Advance Konrad Grobel A jak się prowadzi nowy Civic? Jest zwrotny i rzeczywiście szybko przyspiesza, ma odejście, a także rezerwy mocy w przedziale 80-120 km/h. Czuć dynamikę i nie trzeba się martwić czy starczy nam mocy podczas wyprzedzania. Auto trzyma się drogi, a kierownica w trybie Sport daje fajne poczucie oporu przy kręceniu. W trybie Normal jest bardziej gumowato, trochę brakuje sztywności, ale w codziennej jeździe nie będzie to samo jak nie jest zauważalna zmiana rodzaju napędu. Jazda na napędzie elektrycznym przełącza się płynnie, przez co praktycznie podczas jazdy nie czuć tej zmiany. Tak samo w drugą stronę. Trzeba specjalnie zwracać na to wyżej zostało poruszone, ten samochód ma jednak dwie protezy. Pierwsza z nich to wirtualna zmiana biegów. Ponieważ mamy do czynienia z skrzynią bezstopniową, to nie ma charakterystycznych przełożeń jak w klasycznej, nawet automatycznej skrzyni biegów. Mamy zwykły przyrost mocy, ale komputer sam decyduje kiedy ma udawać, że nastąpiła zmiana biegu. Nie zawsze jest to adekwatne do tego jak się jedzie, ale można wybaczyć to proteza to udawany dźwięk silnika. Jest po prostu sztuczny. Gdy wciśniemy mocniej pedał gazu, to rzeczywiście słychać wycie, ale jest to mocno wycięte. Nie czuć autentyczności, a co gorsza brzmi to tak, jakbyśmy męczyli silnik, co nie ma racji bytu. Mniej wprawne ucho jednak powinno być zadowolone z tego efektu. Zadowoleni będą również entuzjaści wysokich dźwięków podczas przyspieszania. Mnie to jednak nie przekonało, a z czasem starałem się aby ten dźwięk się nie pojawiał. Chociaż nadawał trochę dramatyzmu jeździe. Pamiętajmy z drugiej strony, że nie jest to sportowy samochód, a auto rodzinne. Honda Civic e:HEV Advance Konrad GrobelKtoś może się zastanawiać ile nowy Civic pali? Tutaj powinien być usatysfakcjonowany. Producent podaje wartość w okolicach 4 litrów/100 km, prawda jednak jest taka, że pali 5,5-5,4 L/100 km. W dzisiejszych czasach jest to całkiem przyzwoity wynik. Szkoda tylko, że bak ma pojemność tylko 40 jedenastej generacji to przyjazne kierowcy auto. Jeśli znajdziemy odpowiednią pozycję za kierownicą, to jego właściciele powinni być zadowoleni z poziomu komfortu jazdy. Co równie ważne, zawieszenie jest wyjątkowo miękkie. Nie znaczy to, że auto się kołysze, ale na progach zwalniających nie połamie nam Civic e:HEV Advance – Azjatom się udało i odrobili lekcjęNowy, hybrydowy Civic to pojazd, który powinien spodobać się wszystkim, którzy chcą większy rodzinny samochód, ale nie jest gotowy do przejścia do klasy premium lub SUV-y nie są jego marzeniem. Warunki jazdy, design zarówno kabiny, jak i nadwozia przywodzą na myśl, jakby to auto należało do wyższej klasy. Pamiętać należy jednak, że głównymi konkurentami są takie auta jak Volkswagen Golf, Toyota Corolla czy Mazda 3. Honda nie ma się czego wstydzić, jest to auto wysokiej jakości. Oczywiście są lekkie niedociągnięcia, ale są to jedynie mankamenty, które nie odbierają przyjemności z jazdy nowym Civiciem. Jest to Civic taki jaki powinien być od dawna. A już niedługo ma pojawić się w odmianie Type R, więc Honda pobudza apetyt na więcej tego modelu.
Pierwszy w historii turbodoładowany Civic rozgromił rywali na torze wyścigowym. Ten najbardziej bezkompromisowy z kompaktów raczej nie zaimponuje wszechstronnością, komfortem czy wyciszeniem kabiny. Ale tym razem przyjęliśmy inne kryteria – szukaliśmy najbardziej ekstremalnego kompaktu, który dostarczy najmocniejszych wrażeń podczas sportowej jazdy poza drogą publiczną. I znaleźliśmy. Jedni z Was się z nami zgodzili, inni nie, dlatego czas odpowiedzieć na najciekawsze komentarze. ~pawel1111 pisze: „Jakieś żarty - VW najlepiej przyspiesza, ma najlepszą elastyczność, najlepiej hamuje, ma napęd 4x4, jest najcichszy, a wygrywa Honda. Do tego film jest tylko o Hondzie. Trzeba było napisać, że jest to artykuł sponsorowany. Żenada”. Owszem, Golf na papierze prezentuje się znakomicie, ale w warunkach torowych okazał się wyraźnie wolniejszy od Hondy. Jego układ jezdny zestrojono bardziej liberalnie – lepiej sprawdzi się podczas jazdy po mieście, ale w warunkach wyścigowych bezkompromisowo twarde zawieszenie Civica przyniosło lepsze rezultaty. Proszę też zwrócić uwagę, że lepsze przyspieszenie Golfa do „setki” wynika głównie z kłopotów z trakcją podczas ruszania mocną, przednionapędową Hondą i stąd głównie bierze się jej strata do Golfa. Będę o tym jeszcze pisał za chwilę. Elastyczność natomiast też jest wplątana w różnice techniczne w układach napędowych. Nawet profesjonalny kierowca wyścigowy nie zmieniłby biegu tak szybko, jak dwusprzęgłowa skrzynia Golfa, a Civic ma skrzynię manualną. Poza tym elastyczność w tym przypadku jest dosyć specyficznym pojęciem, bo tak naprawdę – ze względu na „automaty” – mierzyliśmy przyspieszanie ze zmianą biegów. Jeżeli chodzi o takie parametry, jak hałas w kabinie, to w tym materiale zastosowaliśmy specjalne kryteria oceny, które bardziej doceniają elementy wpływające na radość z jazdy i efektywność auta na torze, niż walory wysoko oceniane w naszych „zwykłych” porównaniach popularnych aut do codziennej jazdy. Wypada też odnieść się do zarzutu o sponsoring artykułów. Kiedy wygrywa Volkswagen, piszecie, że sponsoruje nas koncern z Wolfsburga. Jak wygrała Honda, zarzucacie, że płaci nam ta właśnie marka. Gdy zwycięża Hyundai, to jego typujecie na naszego sponsora. Ze Skodą jest dokładnie taka sama sytuacja. Zdecydujcie się na coś, bo jak tak dalej pójdzie, to okaże się, że sponsorują nas wszystkie testowane marki. :) ~ras zadaje pytanie z zakresu hodowli drobiu: „Bez jaj. Spalanie testowe wszystkich samochodów po 9 litrów? 300-konne samochody upalane na torze, a tu 9 litrów? Wsadźcie sobie te zamawiane artykuły wiecie gdzie”. Jeżeli chodzi o ostatnie zdanie, to odradzam używanie papieru z pism kolorowych do tego celu, nie jest to optymalne rozwiązanie. Mogą zostawić niewygodne ślady na muszli :) Natomiast spalanie testowe nie było badane na torze, tylko w zwyczajowym cyklu, w którym badamy prezentowane auta. Wy pytacie, my odpowiadamy: Honda Civic Type R Turbo, BMW M135i, VW Golf R Zawiera on jazdę miejską, pozamiejską i autostradową, zgodną z przepisami. Taka procedura pozwala czytelnikom na porównanie spalania różnych aut, niezależnie od tego, gdzie i w jakich warunkach powstawał materiał. ~czytelnik do ~ras: „To są dane producenta. Zastanów się, zanim cos napiszesz”. Ale ~ras ma poniekąd rację: to są dane testowe. Dane producentów dotyczące spalania są dziś tak niemiarodajne, że staramy się opierać na nich tylko w wyjątkowych sytuacjach. Według producentów, BMW powinno średnio spalać 7,5 l/100 km. Honda – 7,3 l/100 km, a VW – 6,9 l/100 km. Biorąc pod uwagę, że BMW ma nie tylko o połowę większą od rywali pojemność skokową silnika, lecz także automatyczną skrzynię ze sprzęgłem hydrokinetycznym, to spalanie M135i należy uznać za rewelacyjnie niskie. Jednak jeszcze raz podkreślę: ani wartości podawane przez producentów, ani nasze spalanie testowe, nijak się mają do zużycia paliwa przy jeździe torowej, kiedy pedały gazu są niemal non stop wciskane do podłogi. ~DD dodał autorowi i innym kierowcom testowym trochę lat: „Emeryci chyba testowali te samochody! Jeśli wychwalana jest przednionapędowa honda, której elektronika powoduje, że samochód jedzie jak po szynach. Prawdziwą frajdę z jazdy daje nieprzewidywalne, tylnonapędowe bmw z prawdziwym sportowym silnikiem. Takim autem nie można się nudzić”. Na ripostę nie trzeba było długo czekać. ~honda_krk do ~DD: „Gościu, ty wiesz, co piszesz? Upały już minęły, a słońce dalej w ciebie mocno świeci? Skoro twierdzisz, że emeryci testowali to być może, ale pamiętaj, w takim układzie nie tylko hondą jeździł emeryt tylko również BMW i Golfem. Ty tyle pewnie wiesz o motoryzacji, co ja o locie na księżyc. Pewnie zresztą nigdy w mocniejszej hondzie nie siedziałeś, a wielce się wypowiadasz ekspercie. Hondy to świetne samochody: silniki lubiące wysokie obroty, piękny dźwięk VTEC-a, ponadczasowy design i bezawaryjność na lata. Oczywiście, że robię te BMW i Golfy na śniadanie moją Hondzią :) Pozdrawiam Honda Team Kokotów :)”. Na tym jednak nie koniec polemiki. ~UgotujMiKisiel do ~DD: „Nie nazwałbym silnika BMW sportowym. On ma tylko moc wynikającą z pojemności i turbiny. Silnik o litra pojemności większy od konkurencji, a co z niego wycisnęli? Już pomijając Hondę, która jako pierwsza w historii uzyskała 100 KM z litra pojemności pod koniec lat 80 z silnika B16, ale nawet ten Golf ma lepszy stosunek mocy do pojemności. ;) Sportowym silnikiem można nazwać silnik Nissana Nismo: pojemność moc 400 KM i waga co najlepsze 40kg ;)”. W tym komentarzu wkradł się mały błąd, wynikający z filozofii oznaczeń modeli BMW. M135i ma silnik trzylitrowy. Podobnie, jak u np. Mercedesa, odczytanie pojemności skokowej silników BMW wymaga lektury cennika, bo po samych oznaczeniach raczej nie da się tego jednoznacznie ustalić. Co do wysilenia silników… Sam kiedyś oceniałem samochody według stosunku mocy do pojemności silnika. Ale kiedy przejechałem się kilkoma samochodami, które osiągały relatywnie niewielką moc z dużego silnika, moje poglądy na ten temat odwróciły się o 180 stopni. Pojemność skokowa to naprawdę dobra rzecz. Nawet w sportowym aucie. Natomiast kiedy czytelnik wspomniał o prototypowym silniku Nissana, to z pewnością chodziło mu o pojazd ZEOD RC. Ale ostrożnie – to hybryda, którą oprócz wspomnianego 400-konnego minisilniczka spalinowego o trzech cylindrach, napędzają także dwa 150-konne silniki elektryczne. A skrót ZEOD oznacza Zero Emissions on Demand, czyli „zeroemisyjność na życzenie”. A to pachnie już nie benzyną, tylko ekologicznym lobby, które wykończyło poprzednią generację Hondy Civic Type R. Tak czy inaczej, Nissan twierdzi, że udało się pobić rekord prędkości dla aut elektrycznych – ZEOD RC rozpędził się na torze do 300 km/h bez użycia choćby kropli benzyny. Wpis o emerytach budził kolejne wątpliwości. ~jak ja do ~DD: „Trochę w tym racji a trochę jednak nie :) bo właśnie auta są tutaj testowane pod względem zachowania na torze, które się lepiej "ściga". Problem w tym że BMW to tak naprawdę nie jest auto do takiej jazdy, to auto luksusowe ze sportowym zacięciem, a nie na siłę usportowiony golf czy honda, która przez przedni napęd jest bardzo przewidywalna. :) Inna koncepcja auta, porównajcie pojazdy, które mają albo tylko napęd albo 4x4, albo tylko na przód. :) Dla mnie takie porównanie jak wyżej nie ma specjalnego sensu”. O dziwo, po powyższym poście ktoś nas poparł. ~erek do ~jak ja: „Jeśli nie są sportowymi auta BMW z literką M to które takie są w gamie BMW? Test uważam za fajny, ponieważ wydawało się, że Honda będzie niezłym samochodem wśród przednionapędowców, ale objadą ją tylnonapędowe i tym bardziej z napędem na 4 koła. A tutaj niespodzianka!”. Mogę dodać, że takie artykuły porównawcze mogą mieć także misję prewencyjną. Właściciel BMW będzie mógł przeczytać, czy jego auto jest szybsze na prostej od Hondy kolegi lub Volkswagena sąsiada i może dzięki temu ktoś z tej trójki nie wyląduje na drzewie lub w rowie. Wy pytacie, my odpowiadamy: Honda Civic Type R Turbo, BMW M135i, VW Golf R I to nie jest żart – każde z prezentowanych aut bardzo zachęca do szybkiej jazdy. A szczególnie Honda, o najbardziej prowokującej charakterystyce silnika, który największych wrażeń dostarcza na wysokich obrotach. Właściciel takiego samochodu musi mieć w głowie dużo oleju wysokiej jakości, aby bezpiecznie jeździć po drogach publicznych. Wśród komentarzy pojawił się także postulat czteronapędowy. Jarek Siedlak: „Dorzućcie M135xDrive, to przepaść może być jeszcze większa i golf wyląduje na ostatnim miejscu”. To nie do końca prawda. „Powolność” BMW na torze w stosunku do Hondy wynikała głównie z zestrojenia resorowania, a nie z niedoboru trakcji. Kiedyś, przy okazji podobnego porównania, testowaliśmy poza konkurencją BMW M135i z napędem tylnym i 4x4. Ten pierwszy wcale nie chciał być wolniejszy, za to dostarczał zdecydowanie więcej frajdy. Proszę nam uwierzyć, BMW naprawdę dokonało cudu, jeżeli chodzi o adaptację tylnego napędu do tak niewielkiego auta, jakim jest seria 1. To już nie jest pierwsza generacja tego modelu, w którym – przy dużym silniku – tylne koła nie bardzo wiedziały, co mają zrobić z mocą. ~szymon wątpi: „Serio Honda? Tylko kto jeździ na co dzień po torze. Patrząc na przyspieszenia, na światłach Civic zostałby daleko w tyle za konkurentami z Niemiec”. Fan kisielu ripostuje. ~UgotujMiKisiel do ~szymon: „W sprincie do setki i 130 km/h mogłaby dostać po tyłku lecz nie wiadomo jak te auta przyspieszają powyżej 200 km/h. Tujaj rola mogłaby się odwrócić w stronę Hondy, gdyż ona ma Vmax 270 a reszta 250 ;) ”. I tutaj wrócę do poruszonego już wcześniej tematu. Ruszenie z miejsca zajmuje przednionapędowej Hondzie znacznie więcej czasu niż rywalom. Podczas ostrego przyspieszania na pierwszym biegu, przednie koła każdego samochodu zostają solidnie odciążone, a tylne – dociążone. Dlatego BMW jest znacznie łatwiej skutecznie przekuć moc na zryw, niż Hondzie, mimo że oba auta mają napędzaną tylko jedną oś. Strata na starcie pogarsza Hondzie wszystkie czasy przyspieszania, gdzie prędkością początkową jest zero. Podczas próby elastyczności wyniki są już bardziej wyrównane. A wyścigi na światłach… Podobno na torach lub zamkniętych odcinkach drogi ścigają się profesjonaliści i dobrzy kierowcy, a na światłach ścigają się… Tu niech każdy dopisze sobie coś wedle uznania. ~JOHNY broni honoru marki, jadąc po niemieckiej konkurencji: „Szymek, jakoś jeżdżę Hondą Civic VII v-tec i twoje niemieckie maszyny typu JTD czują zapach benzyny z Hondy. A z tego, co wiem, to Hondy was denerwują, bo są po prostu dużo lepsze od tak zwanych ‘Niemców’. To was denerwuje i dlatego piszecie bzdury. Bo tylko w ten sposób możecie dopiec hondziarzom. Wasze niemieckie maszyny to szajs i wiecie o tym”. W zasadzie nie powinienem się tutaj wtrącać, ale ~JOHNY – jak zakładam, fan marki - napisał „Honda” z małej litery. Dwa razy. Musiałem poprawić. „Hondziarz” też by lepiej wyglądało, pisane z dużej. :) ~Hondziarz TypR pisze jak zakochany: „Panowie, nie ma co słuchać złych głosów, to znaczy tych, którzy nie mają pojęcia o nowym Type R. Tak naprawdę to arcydzieło w każdym calu. Pogromca wszystkiego i wszystkich. Dlatego goście piszą o Hondzie źle, bo wiele razy im dokuczyła i przez to mają niespokojne życie i nerwowy sen. Honda Type R to najjaśniejsza gwiazda na niebie i niespełnione marzenie. Pozdrawiam i radzę poczytać o tym samochodzie, wtedy zrozumiecie, że to coś pięknego”. No proszę – można być zakochanym w swojej ulubionej marce i pisać kulturalnie o innych „gościach”? Można. Niemniej sytuacja taka sama jak u poprzednika: w oryginalnym poście „Honda” dwa razy z małej litery :) Nie wszyscy jednak okazali się takimi dyplomatami. ~As pisze: „Civic zmiażdżył kultowe pojazdy buraków :)))) A jak buractwo zapowiadało, że Golf R pokona Hondę! Nie dał rady nawet z BMW. Milo patrzeć, jak najlepsze niemieckie pojazdy w klasie dostają taki łomot. To dowód przewagi technologicznej Hondy. Poza tym Golf z tandetnym TSI rozpadnie się po 30 tys. km”. Jeden z internautów wsadził w BMW silnik pod klapę bagażnika. Widocznie jego pomysł wydał się tak szalony, że dwaj kolejni komentujący go nie wyłapali. ~Gonzo napisał tak: „Oczywiście, że tylny napęd z Niemiec według was jest dobry. Bo tylko wtedy możecie zapiszczeć kołami. Gdyby dać silnik do przodu, byłby problem bardzo duży z zapiszczeniem kołami, zabrakłoby mocy do jazdy. Dlatego cieszcie się, że Beta i inne niemieckie maszyny mają tylny napęd, bo dzięki temu możecie poszpanować. Ale pamiętajcie zawsze, że honda piszczy lepiej od Niemców, na przednim napędzie, tu gdzie silnik, pod dużym obciążeniem, a nie na pusto, jak niemieckie bryki”. Na ripostę nie trzeba było długo czekać. ~Leo do ~Gonzo: „Troche zasad fizyki (…) ;) Gdybyś pomyślał, to przy tylnym napędzie cała masa auta jest ‘naciskana’ na tylną oś i trzeba mieć naprawdę dużo mocy, żeby zgubić trakcję, nie to, co przy przednim napędzie, gdzie od razu przód się podnosi i gubi przyczepność ;) ”. To nie do końca prawda. Nie każde auto ma tak idealny rozkład masy, jak samochody BMW. Przy niedociążonym tyle i tylnym napędzie zerwanie przyczepności kół napędzanych podczas ruszania wcale nie jest takie trudne, a podczas jazdy grozi niekontrolowaną nadsterownością. Dziś chroni przed nią elektronika, ale kiedyś takim „łatwo piszczącym” tylnonapędowcem można było szybko wylecieć z drogi na zakręcie. ~fun do ~Gonzo: „(…) zapiszczeć kołami? A ty nie odczuwasz różnicy między przednim a tylnym w czasie np. szybkiego pokonywania zakrętów? Poszukaj lepiej artykułu o rowerach”. Ale dopiero kolejny komentujący zauważył, że M135i to nie i8. ~Zawodnik: „Widzę sami znawcy… Albo dzieciaki wieku gimbusowego, bo piszą o ‘niemieckich maszynach JTD’ :) lub BMW z silnikiem z tyłu. Bez komentarza pozostawiam. Prawda taka, że w dzisiejszych czasach auta w swoim segmencie są równe i każdy kupuje to na co go stać i oby serwis auta nas nie zniszczył. Wy pytacie, my odpowiadamy: Honda Civic Type R Turbo, BMW M135i, VW Golf R Ktoś o zdrowych zmysłach kieruje się raczej właśnie tymi argumentami, a nie tym, że Civic robi setkę w 5,7, a R-ka w 4,8 skoro i tak w ruchu ulicznym się to nie liczy. Biorę Civika bo najtańszy, a i tak będę w nim szybszy od większości aut na drodze i to mi wystarczy. Chyba że myślisz o aucie na tor, ale wtedy raczej niczego z tego zestawienia bym nie wybrał”. ~mike10 ujawnia swoje typy: „Biorąc pod uwagę dane z tabelki, wybrałbym Golfa, za wygląd za to Honda. Szkoda, że za Golfa prawie 20 tys. więcej (wystarczy przeliczyć ile to paliwa)”. Gdyby Golfa R zamówić bez automatycznej skrzyni i regulowanego zawieszenia, to byłby tylko o 5 tys. zł droższy od Civika Type R. I nadal miałby on napęd na cztery koła. Czy jest on wart 5 tys. zł – oceńcie sami. ~fun uderza w klasyczną nutę napędową: „Jak wiadomo, samochód sportowy powinien mieć napęd na tył i silnik ze skrzynią umieszczony wzdłużnie. Wybrałbym BMW”. ~waldee pisze tak: „Jeździłem Civikiem type R w 2007 roku, wtedy nowym modelem i wrażenia nieziemskie. Z tym pewnie jeszcze lepiej. Choć obecnie mam A8 to poprzednio były 2 Accordy i 6 Prelude więc prawie sama Honda”. Cóż mogę tutaj napisać… Moje prywatne preferencje nie mają prawa przebić się do porównań, które piszę, niemniej mogę się chyba przyznać, że należę do zdecydowanych fanów poprzedniego, wolnossącego Civika Type R. Dużo jeździłem tym autem w różnych kolorach i różnych okolicznościach. Na czym polegała wyjątkowość tego samochodu? Na tym, że nie był to pojazd przesadnie szybki, ale prowadząc go ma się wrażenie, że taki właśnie jest. Prowokujący do wysokoobrotowych orgii silnik Hondy narkotycznie przyciągał obrotomierz do czerwonego pola. Chciało się tego słuchać jeszcze i jeszcze. Do poprzedniego Civika Type R potrzeba było dużo zdrowego rozsądku, aby podczas jazdy nie uszkodzić kogoś, samochodu, albo siebie, bo prawdziwa przyjemność zaczynała się dopiero od 6 tys. obrotów na minutę. W nowym modelu z turbiną potrzeba tego rozsądku znacznie, znacznie więcej. To już nie jest kompakt o dźwięku motocykla, który można wyprzedzić dużym dieslem klasy premium z automatyczną skrzynią biegów, ziewając przy tym i trzymając kierownicę jedną ręką (co oczywiście odradzam). Nowy Type R to prawdziwa petarda, ale jednocześnie bardzo wymagający test dla psychiki prowadzącego. Kącik rozrywkowy wypełnią tym razem trzy komentarze. Ale za to jakie soczyste! ~kozak07 pisze tak: „Co za idiota robi test, skoro brakuje dwóch najmocniejszych kompaktów: Audi i Mercedesa? Tacy redaktorzy to u mnie w mieście stoją pod barem ‘Gucio’ od Drogi Kozaku07. Tutaj wypadałoby zapytać, czy to jest czwarta rano, czy po południu. Bo jeżeli rano, to takie godziny mam wymontowane z zegarka. A o szesnastej zwykle pracuję. To chyba nie ja :) ~maciek po mistrzowsku wsadza kij w mrowisko zazdrośnikom: „Na osiemnastkę dostanę jeden z tych trzech, mam tylko wybrać i pokazać tacie palcem”. I wiecie co? Jak dotąd, nikt nie odpisał. :) ~TK Drift rozbraja wszystkich oponentów BMW: „Jak to mawiał pewien kierowca wyścigowy: Gdyby Pan Bóg wolał przedni napęd, to dzisiaj chodzilibyśmy na rękach.” ~marko proponuje Hondziarzom i fanom BMW ugodę: ”Porównywanie Civica i ‘beemki’ to jak próba porównania jedzenia do oddychania, ale fakt, że bez jednego i bez drugiego trudno przeżyć”. To tyle na dzisiaj. Dziękuję wszystkim za komentarze i zapraszam do komentowania kolejnych porównań.
honda civic type r problem ze skrzynią